"Nie chodzi o to, że się kochasz w jakichś innych panach. Ale w tej szui, która miastu znana? Dramat."
Wrocław, 23.09.2017 r. - O, Basia! Super, że jednak przyszłaś! - Kaśka rzuciła się na szyję koleżanki. - Widzę, że mimo nowej pracy i nowego otoczenia nie zapominasz o starych znajomych. Zobaczyła go siedzącego w rogu. W Pubie był tłum pijanych ludzi, wchodząc musiała uważać, żeby na kogoś nie wpaść. Nie zauważyła go, Był taki jak zawsze. Bardzo pewny siebie. Choć dało się dostrzec iskierkę zagubienia. Znała go. Od tej strony, od której nie znał go nikt z tutaj obecnych. - Bardzo mi Was brakuje. I naszej wspólnej pracy. - Basia tłumaczyła dość nerwowo. Nie wiadomo dlaczego, głos zaczął się jej łamać, a ręce drżeć. - Więc kiedy napisaliście, nie mogłam tak po prostu nie przyjść. Przywitała się ze wszystkimi. Usiadła obok Kaśki, która wysłała chłopaków po piwa. - A jak tam nowa praca? Zadowolona jesteś? - zapytał Krystian stawiając przed nią wielki kufel piwa z sokiem truskawkowym. Znał ją. Wiedział, że jako jedyna z ich ekipy nie lubi smaku piwa. - A wiesz... trudne...



Aaaaa.... Nie wiem, co planujesz, ale ze względu na Jakuba zostaje! <3
OdpowiedzUsuńDramat planuję 😂
UsuńLubię dramaty, a jeszcze bardziej niegrzecznych chłopców ;)
OdpowiedzUsuńTo ciekawe co powiesz na to, co powstanie :)
UsuńJak skończę to poproszę Ciebie o piękne podsumowanie :P